Jakub Cieślak na swoim blogu pod adresem http://o-schizofrenii.blogspot.com/2019/01/krotka-mysl_28.html zamieścił bardzo ciekawe, fajne i według mnie jak najbardziej słuszne spostrzeżenie o tym kiedy skończy się świat.

Postanowiłem się do niego odnieść na swoim blogu. I przy okazji przepraszam, że piszę jak na razie tak rzadko, ale obiecuję poprawę. Jak się zepnę w sobie, to może będę pisać raz na tydzień. To się okaże w praniu.

Co napisał Jakub? Cytuję: “Myślę, że koniec świata nastąpi dopiero wtedy, gdy narodzą się wszyscy, którzy mają się narodzić. To jest właśnie Boża miłość”.

Biorąc pod uwagę, że Bóg wywodzi się z natchnienia, mam nadzieję, że ludzkość nigdy nie wybierze zbiorowo natchnienia braku narodzin. Jak to powiedzieć prościej… Mam nadzieję, że nigdy w historii świata nie doczekamy się chwili, w której kobiety zbiorowo poprzestaną rodzić dzieci. Nastąpi wówczas koniec świata.

Bo co oznacza sformułowanie że urodzą się wszyscy, którzy urodzić się mieli? Według mnie oznacza to właśnie to, że nie urodzi się nikt więcej. Według mnie to spostrzeżenie bardzo ciekawe.

Pozostawiam Państwa z przemyśleniami.